Elliot Aronson  w „Człowiek -istota społeczna” pisze wprost:

„jeśli chcesz, żeby ludzie lubili cię i traktowali życzliwie, opłaca się być pięknym. Ludzi pięknych i przystojnych lubimy bardziej niż nieładnych i przypisujemy im różnorakie dobre cechy”.

Jak ważne jest pierwsze wrażenie?  

Na podstawie wrażenia, jakie wywiera na nas poznana osoba, zarówno pozytywnego jak i negatywnego, przypisujemy jej adekwatne cechy charakteru. Często staramy się na siłę doszukiwać w zachowaniach drugiej osoby cech, które przystają do obrazu danego człowieka, jaki powstał, w trakcie pierwszego spotkania. Osobom postrzeganym jako atrakcyjne przypisujemy więc cechy pozytywne (anielska aureola), a osobom mniej atrakcyjnym negatywne (szatańska aureola).

Dla przykładu:

  • Często uważamy, że osoby atrakcyjne są postrzegane jako bardziej inteligentne od osób mniej urodziwych (wyniki Pascal Pansu i Michael Dubois z Uniwersytetu w Grenoble)
  • Uważa się, że atrakcyjne fizycznie osoby mają większe kompetencje małżeńskie i uważamy, że są ogólnie bardziej szczęśliwe (badania Elain Walster z University of Wisconsin)
  • Atrakcyjniejszym skazańcom zasądzano niższe wyroki. Wydawałoby się, że sędziwie są bezstronni a to właśnie w sądzie urodziwi ludzie byli traktowani lepiej. Najwyraźniej sędziowie kierowali się domniemaniem, że ładni z natury są lepsi.
  •  Chęć na kolejne spotkanie po randce w ciemno zależała od atrakcyjności fizycznej „partnera”, a nie zależała od żadnej z wielu zbadanych cech psychicznych.

Kiedy zauważymy u kogoś wyrazistą cechę, automatycznie przypisujemy mu inne, których nie zaobserwowaliśmy. Błędy tego typu wynikają z oszczędności poznawczej, którą stosuje nasz umysł.  Żeby móc szybko oceniać rzeczywistość społeczną, musimy stosować pewne uproszczenia i generalizacje.

Efekt halo polega na czynieniu pewnych założeń po bardzo krótkim czasie, najczęściej na podstawie pierwszego wrażenia lub konkretnej cechy, np. osobom atrakcyjnym fizycznie przypisuje się często: dobroć, mądrość, inteligencję

Obserwowanym osobom przypisujemy zarówno pozytywne jak i negatywne cechy.

Anielski efekt aureoli to przypisanie danej osobie wyłącznie pozytywnych cech na podstawie pierwszych pozytywnych wrażeń.

Błąd ten dotyczy najczęściej osób atrakcyjnych fizyczne lub o aparycji, dzięki której mogą uchodzić za ludzi inteligentnych. Również w tym przypadku, szybko wyciągnięte wnioski mogą być całkowicie mylne i nie pokrywać się z prawdą

Szatański efekt aureoli, jest wtedy, kiedy sugerujemy się wyłącznie tym, co na temat danej osoby usłyszeliśmy.

Bardzo często z tego typu mechanizmem mamy do czynienia w mediach.

Jeśli usłyszysz niepochlebne słowa na temat aktorki lub piosenkarki, najprawdopodobniej od razu uznasz ją za osobę złą i pełną wad. Posiłkowanie się opiniami innych jest cenne, ale nie powinno stanowić fundamentu dla wydawanego przez ciebie werdyktu.

W jakich sytuacjach może wystąpić efekt aureoli.

Odpowiedź jest krótka -W KAŻDEJ.

Zarówno w sytuacjach życia codziennego jak i w różnych sytuacjach zawodowych możemy dokonać zbyt szybkiej oceny jak i być zbyt pochopnie ocenionym.

Jeśli wybieramy pomiędzy dwoma osobami , niezależnie czy wybór dotyczy pracownika, pracodawcy, współlokatora, opiekunki, agenta ubezpieczeniowego decyzję opieramy na wstępnych opiniach, na początkowym wrażeniu. 

Życie może pokazać że osoba, która stworzyła bardzo pozytywny wizerunek na postawie cv, wyglądu, sposobu wypowiadania się, zachowania w ciągu krótkiego spotkania w rzeczywistości okazała się zupełnie inna, np.

  • CV zawierało nieprecyzyjne informacje – które odruchowo uzupełnialiśmy zgodne z naszym przekonaniem, 
  • Ubiór dopasowany do sytuacji zbudował wrażenie profesjonalisty a niedopasowany wzbudził w nas przekonanie że nie jest to solidna osoba, poważnie podchodząca do zadań. 
  • Osoba wypowiadająca się swobodnie, odpowiadająca zgodnie z naszymi oczekiwaniami wydaje się idealnym kandydatem podczas gdy sposób wypowiedzi może wynikać z przygotowania do rozmowy a nie z poglądów czy doświadczeń. 

Jakie może to mieć znaczenie dla kandydatów do pracy? 

OGROMNE. 

Kandydat może być zarówno „ofiarą ” błędu jak i dokonać błędnej oceny sytuacji. Podczas procesu rekruter  ocenia kandydata a  na ocenę składa się wiele elementów, ale jedna opinia pociąga za sobą kolejne. To jak wygląda cv, jak wyglądają nasze profile na SM,  buduje nasz wizerunek i opinię, z jaką rekruter wchodzi na spotkanie z nami. Pierwsze wrażenie, to jak wyglądamy, jak zachowujemy się, w jaki sposób mówimy  wpłynie na przebieg rozmowy może też wpłynąć na efekt końcowy. 

Jeśli kandydat ubrany jest odpowiednio do sytuacji czasami musi tylko potwierdzić swój wizerunek profesjonalisty, w przeciwnym razie musi udowodnić że nim jest ( a powody takiego a nie innego ubioru mogą być różne). Na początku „kariery” prowadziłam procesy rekrutacyjne na stanowiska sprzedażowe w sieci hipermarketów – pewne obawy wzbudzali we mnie kandydaci jasno ubrani ( jasny garnitur, jasna sukienka czy garsonka) i  sprawdzałam czy na pewno mają wiedzę o charakterze pracy, dokładniej niż u innych  kandydatów. 

Podczas procesu rekrutacji kandydat zbiera informacje o firmie od znajomych, czyta opinie zamieszczone w internecie, zapoznaje się ze stroną firmy, idąc na spotkanie widzi jak wygląda miejsce pracy – i na tej podstawie wyrabia sobie opinię. Jeżeli zależy mu na pracy  lub jedno ze źródeł było szczególnie przekonywujące wszystkie uzyskane informacje będzie interpretował na korzyść firmy, usłyszy to co chce usłyszeć: 

  • pracownicy zawsze narzekają ( być może część opinii jest jednak prawdziwa),
  • wartości firmy są zgodne z moimi ( ale czy te wartości żyją czy są tylko na papierze),
  • solidna firma bo ma atrakcyjną siedzibę w dobrym miejscu ( ale  zalega z wypłatami wynagrodzeń, o czym pisali pracownicy) 
  • super szef  –na spotkaniu dobrze się z nim rozmawiało, deklarował wsparcie, elastyczność ( czasami na spotkaniu szef jest swego rodzaju „sprzedawcą” i zależy mu na „sprzedaniu oferty pracy czyli zdobyciu pracownika. 

Pewnie każdy z nas ma wśród znajomych osoby, które popełniły taki błąd i teraz mówią ” miało być inaczej”, „o czym innym rozmawialiśmy”, „na co innego się umawialiśmy”.

Jak unikać tych błędów:

  1. Trzeba mieć świadomość jak on działa. Kiedy następnym razem ktoś zrobi na tobie pozytywne lub negatywne wrażenie, zanim ocenisz go jako dobrego, godnego zaufania, kompetentnego lub przeciwnie, złego, o złych intencjach, niekompetentnego, zweryfikuj swój osąd. Porównaj swoją opinię z opinią innych osób, potwierdź swoją opinię przykładami konkretnych zachowań, świadczących o tym, że ta osoba ma cechy, które jej przypisujesz.
  2. Warto przede wszystkim powstrzymać się przed zbyt szybkim wydawaniem werdyktu i poobserwować nowo poznanego człowieka nieco dłużej.
  3. Najprostszym rozwiązaniem jest nieprzyjmowanie niczyjej opinii za pewnik.